Coach czy szarlatan? Jak rozróżnić profesjonalizm i etykę od pseudorozwojowego bełkotu.

„Kołczowanie”, „szarlatan”, „naciąganie ludzi na pieniądze”. To język, który coraz częściej pojawia się pod treściami o rozwoju osobistym. I trudno udawać, że ten problem nie istnieje. Wiele osób realnie zastanawia się: czy coaching działa naprawdę, jak rozpoznać profesjonalnego coacha, czy rozwój osobisty to manipulacja, jaka jest różnica między coachem a szarlatanem.

Myślę, że to są wyraźne sygnały zmęczenia narracją, która obiecuje szybkie zmiany, a często pomija podstawową rzecz: odpowiedzialność za zdrowie psychiczne człowieka.

Skąd bierze się brak zaufania do coachingu

Przez lata rynek rozwoju osobistego rósł szybciej niż standardy etyczne. Pojawiło się dużo narracji z duchowości: o energii, transformacji, przebudzeniu czy „procesie”, który rzekomo tłumaczy wszystko. Problem zaczyna się wtedy, gdy w i imię magicznej różdżki realna kondycja psychiczna, czy skutki fizjologiczne, psychosomatyczne przestają być brane pod uwagę.

Niestety coraz częściej trafiają do mojego gabinetu klienci dotknięci narracją typu:

• derealizacja to „poszerzanie świadomości”, 

a to mechanizm obronny, w którym otaczający świat wydaje się nierzeczywisty, obcy, mglisty lub jak w śnie.

• lęk to „opór przed wzrostem”, 

a to emocja, która chce nam przekazać jakąś ważną informację o nas.

• brak snu to „dostrojenie kwantowej wibracji”, 

a to sygnał od układu nerwowego: czegoś tu za dużo, może stresu, presji?

• a przeciążenie poznawcze to „inicjacja”, 

a to może być skutek przebodźcowania czy stresu.

Z zewnątrz może brzmi to jak rozwój. W środku często zostawia organizm w stanie rozregulowania emocjonalnego i być może nawet głębokiego cierpienia. 

I właśnie w tym miejscu coaching zaczyna tracić wiarygodność, nie dlatego, że sama idea pracy rozwojowej jest zła, ale dlatego, że granica odpowiedzialności została rozmyta poprzez pseudorozwojowe praktyki oparte o brak wiedzy o człowieku.

Kiedy rozwój osobisty zaczyna szkodzić

Duchowość sama w sobie w rozumieniu odkrywanie siebie na głębszych poziomach świadomości czy sensu nie stanowi wyzwania. Newralgiczny jest moment, w którym język rozwoju zaczyna zastępować wiedzę o układzie nerwowym, psychice i granicach biologicznych człowieka.

Bo jeśli nazwiesz przeciążenie „procesem” bez celu, łatwo pominąć fakt, że człowiek jest już może poza swoją strefą regulacji emocjonalnej.

Jeśli nazwiesz lęk „blokadą”, można przestać słuchać ciała i odcinać się od problemu zamiast się z nim faktycznie zmierzyć i go rozwiązać. 

Jeśli nazwiesz kryzys psychiczny „transformacją”, odpowiedzialność jest z automatu przerzucona na Twoją stronę, to może być duża presja do udźwignięcia.

Taka pseudorozwojowa narracja i powierzchowna motywacja nauczyły wielu ludzi, że jeśli coś nie działa, to znaczy, że problem leży w nich. Że powinni jeszcze mocniej w siebie wierzyć, bardziej ufać i bardziej się otworzyć, a między wierszami pojawia się sugestia, że wciąż nie są wystarczający, by poradzić sobie ze swoimi słabościami. Tymczasem to, co naprawdę warto zrobić, to najpierw słabości zauważyć, przyjrzeć się im z różnych perspektyw, uznać ich istnienie, a tam, gdzie tego potrzeba, przyjąć je z akceptacją i łagodnością.

Profesjonalny coach lub mentor

Profesjonalny coaching i metoring nie polega na przekonywaniu Cię do cudzej narracji czy naprawianiu na siłę. Polega na stworzeniu bezpiecznej struktury i przestrzeni, w której możesz zobaczyć siebie wyraźniej bez narzucania interpretacji.

Coaching nie jest terapią. Nie jest też duchowym wtajemniczeniem. Jest procesem rozwojowym, który ma ramy, cel i odpowiedzialność za proces, strukturę, narzędzia po stronie coacha.

Czym cechuje się praca profesjonalisty:

1. Pracuje w ramach jasno określonego procesu

Proces ma:

• określoną liczbę sesji,

• początek, środek i zakończenie,

• cel, który jest nazwany i uzgodniony.

Nie jest to „otwarta podróż bez mapy”, tylko czasowo ograniczona współpraca.

2. Każda sesja ma swoją strukturę

Sesja nie jest rozmową „o wszystkim i o niczym”.

Ma:

• kontrakt na sesję,

• określony temat,

• pracę prowadzącą do wniosków,

• podsumowanie i decyzje.

Żadne pytania ani ćwiczenia nie są przypadkowe.

3. Nie narzuca swojej ścieżki ani własnych przekonań

Profesjonalny coach:

• nie mówi Ci, jak masz żyć,

• nie interpretuje Twoich stanów przez własne doświadczenia,

• nie używa narracji „u mnie zadziałało, więc u Ciebie też musi”.

Tworzy przestrzeń, w której Ty dochodzisz do własnych wniosków.

4. Nie diagnozuje i nie interpretuje zaburzeń

Etyczny coaching:

• nie diagnozuje depresji, traumy, ADHD czy lęków,

• nie „tłumaczy” objawów psychicznych narracją rozwojową,

• nie zastępuje psychoterapii ani leczenia.

Jeśli pojawiają się obszary wykraczające poza coaching przekierowuje do odpowiedniego specjalisty.

5. Uwzględnia zasoby i kondycję psychiczną klienta

Cele są ustalane i mają wymiar realny:

• pod kątem aktualnej energii,

• możliwości czasowych,

• sytuacji życiowej,

• odporności psychicznej.

Rozwój nie odbywa się kosztem zdrowia.

6. Cele są mierzalne i osadzone w czasie

Profesjonalny proces:

• ma kryteria postępu,

• określa, po czym poznamy, że coś się zmieniło,

• zakłada etapy, a nie skoki.

Nie operuje obietnicami typu „przebudzenie”, „transformacja”, „nowy poziom”.

7. Nie buduje zależności

Proces ma swój koniec.

Celem nie jest „zatrzymanie klienta na zawsze”, tylko wzmocnienie jego samodzielności.

Po zakończeniu współpracy:

• klient potrafi podejmować decyzje,

• rozumie swoje mechanizmy,

• wie, na czym chce budować dalej.

8. Całość opiera się na transparentności i etyce

Profesjonalny coach lub mentor:

• pracuje zgodnie z kodeksem etyki (ICF, EMCC, IC),

• bierze odpowiedzialność za wpływ procesu,

• prowadzi ewaluację i przyjmuje feedback.

Nie chowa się za narracją „to proces, musisz ufać”.

Dlaczego to ma znaczenie

Etyczny coaching polega na tym, żeby było bezpiecznie, jasno i w granicach realnych możliwości klienta. Nie jest wypisywaniem szybkiej recepty na dany problem czy dawaniem gotowych porad, rozwiązań. 

Po takiej współpracy masz więcej kontaktu ze sobą i zasobów.

W ciągu współpracy: 

Twoje ciało ma prawo powiedzieć „to za dużo”.

Twoje granice są respektowane.

Przede wszystkim Twoja autonomia rośnie.

Proces pomaga odzyskać sprawczość bez presji, żyłowania na siłę i dopisywania ideologii, które nie są Twoje. 

Prawdziwy rozwój jest o poznawaniu siebie, dążeniu do konkretnych celów  i działania w zgodzie ze sobą, w tempie, które da się utrzymać za chwilę w realnym, byś mogła/mógł w pewnym momencie powiedzieć: „Już potrafię iść dalej sam/a i mam dobry plan”. 

U MNIE JEST BEZPIECZNIE

❤